A Bit of Both...

Epizod 2.2 Keyan Caballa

Kopalnia.. Nazwali to kopalnia… Gabarytem przypominało raczej placówkę badawczą ale spoko, od czegoś trzeba zacząć. Wiatrochron rozciągał się na 2 kliki dookoła, więc niby kupa miejsca na rozbudowę. No i nie znam się na górnictwie ale nie wiem jak często oni mogą odpalić BB działkę 120kk.. Zresztą, może nie o to chodzi? Może są po prostu udającym legalną kopalnię punktem przerzutowym?
Kto by szukał dragów w zaplombowanych pakietach minerałów prosto z legalnej kopalni… Sprytne…
Najwyraźniej jednak dobre czasy się skończyły. Na zwłoki załogi natknęliśmy się zaraz po wejściu. Trochę dziwne, że niektórzy siedzieli tam, gdzie zginęli, inni pochowani po szawkach a inni popakowani w paczuszki. Wszyscy jednak niezaprzeczalnie martwi. Pozostałe na chodzie droidy, na początku zostwiliśmy w spokoju, ale na atak nie trzeba było czekać długo, zgodnie zresztą z przewidywaniami. Ciekawą informacją było jednak coś innego. Droid zarządca, który zaatakował Mirę miał na sobie 2 ograniczniki. Hipoteza: Zaawansowane droidy bronią się przed wirusem. Na tyle efektywnie, że musieli go ogłupić dwoma ogranicznikami, żeby się poddał.
Niestety, na badanie placówki nie starczyło czasu. Roboty sabotowały wiatrochron, więc całość instalacji była na najlepszej drodze do rozpadnięcia się. Tyle dobra…
Co najważniejsze, zgarnęliśmy kasę i dane z komputera kopalni, zgarnęliśmy ładunek, którym interesowały się roboty. I tyle się udało. Wózek który pchałem musiałem zostawić, kiedy zawaliła się platforma lądownicza. To było przykre, ale nawet nie w połowie tak przykre jak mój skok na nasz statek. Poślizgnąłem się przy lądowaniu na mokrym kadłubie i poleciałem. Wylądowałem na kawałku radiatora silnika, który pozbawił mnie na chwilę kontaktu z rzeczywistością, ale jakimś cudem utrzymałem się na skrzydle. Mira rzuciła mi linę i z kilkoma złamanymi żebrami dokulałem się do śluzy, ale było ciepło.
A więc odlecieliśmy.
A więc do rzeczy.
Była sobie kopalnia, kopiąca zasadniczo 2 rudy: A (common), B (uncommon)
2 tygodnie temu, dokopali się do lepszego zloża rudy B, cu jż zwiekszyło wartość kopalni. Kilka dni póżniej, znaleźli tam Beskar (ultra rare). Miejscowy geolog, z pochodzenia Mandalorianin z pewnością zakumał co jest grane i niewykluczone, że kogoś poinformował. Teraz mamy 2 opcje.
Bóg Wirus przechwycił komunikację albo Bóg Wirus to Mandalorianie.
Tak czy inaczej, wysłał na miejsce ekipę. Ekipa przejęła miejscowe droidy, wybiła żywych i sabotowała wiatrochron, żeby placówka sama się rozpadła.
Imponująca szybkość reakcji.
Interesujące jest natomiast, że nie przejęli placówki i nie odprowadzili wydobycia, tylko ją zniszczyli. Interesujące jest tu pytanie o motyw.
Ktoś nie chce dopuścić, żeby na rynku pojawił się Beskar?
Ktoś chce kontrolować cały beskar na rynku? (patrz kolekcjoner mandaloriańskiej broni z Beskaru).
Spekulacja nastawiona na wzrost wartości?
Jakaś nowa technologia wymagająca Beskaru albo nań wrażliwa?
Benbuu jest więc właścicielem ruin kopalni, którą potencjalnie opłaca mu się odbudować. O czym nie wie. Tą informację warto mu sprzedać. Próbki materiału, które mamy w ładowni dostarczone do imperialnego urzędu na 100% spowodują przejęcie kopalni przez Imperium. Warto też podzielić się informacją z Calabonem. Być może Mandalorian też interesuje ich do tej pory ekskluzywny minerał. Gdyby nie to, że ich księżyce i tak sa okupowane przez Imperium, powiedziałbym, że są głównym podejżanym w temacie sabotażu kopalni.
Mamy coś ponad 10kk. Plus minimum 5 za dostarczenie próbek Impom a mam nadzieję więcej za informacje górnicze.
Jestem zwolennikiem trzymania 5kk na czarną godzinę braku paliwa albo jakiejś głupiej awarii czy generalnie w temacie kosztów lądowisk itp., ale na chwilę obecną uważam, że minimum 10kk jest do wydania na sprzęt. Mira potrzebuje kompa, Rig pancerza i giwery, ja pancerza. Pilnie.
Jesli ja kupię pancerz, mój aktualny (soak 2) jest do wzięcia, więc Rig mógłby się chwilowo skupić na giwerze.
Co nawiasem mówiąc powoduje, że planeta na której się zatrzymamy, powinna być cokolwiek cywilizowana. Zaparkować możemy na miejscowej wsi, żeby ciąć koszty i nie zwracać uwagi, ale miasto w okolicy się przyda.

Comments

Przydało by sprawdzić czy ta próbka to rzeczywiście to czego potrzebujemy. Do tego potrzebny byłby odpowiedni skaner.

Co do planety to Lorrd odpowiada: Po 1 niewielki garnizon imp’ów, Po 2 blisko bo tylko 2 dni lotu, Po 3 Mira zna tam jakiegoś profesorka, Po 4 jest to planeta na, której jest wiele uniwersytetów więc ze znalezieniem sprzętu do badania skał nie powinno być problemu.

Notka co do zarobków z akcji w kopalni: w skrzyni z kasą jest 125 560 kredytów, mamy Benbu dać 120k więc zostaje 5,5k + zarobki za próbkę.

Pytanie do keyana: A w ogóle to jaki typ armoru nosisz i z jakiego dodatku?

Epizod 2.2 Keyan Caballa
 

Próbki w zasadzie wogóle nie potrzebujemy. Mamy dane z wydobycia i badań na miejscu, które Mira wyciągnęła z ich bazy. Tam są informacje, które możemy sprzedać Benbu /Calabonowi.

Nie mam nic przeciwko badaniom, ale inwestowanie kasy potencjalnie liczonej w tysiącach w sprzęt, który raczej nam się nie przyda i będzie zagracał naszą mini ładownię trochę mi się nie podoba. Zwłaszcza, że nie wiemy ile ani czy wogóle na tym zarobimy. Bo próbka może być z innej kopalni albo z okresu przed znalezieniem Beskaru i nic tam nie będzie. Albo BB nie będzie zainteresowany.

Planeta spoko, jeśli choć trochę po drodze..

A mój aktualny pancerz nie z dodatku, tylko z Durosa.
Prosty Padded Amour. Mało rozwojowy, ale Soak 2 to max co można osiągnąć, więc na początek jest ok.

Epizod 2.2 Keyan Caballa
Rosomak Bohun

I'm sorry, but we no longer support this web browser. Please upgrade your browser or install Chrome or Firefox to enjoy the full functionality of this site.