A Bit of Both...

Epizod 2.2 Rig Athatt

Kopalnia

Wylądowaliśmy, jakiś droid skontaktował się z nami by spytać o cel lądowania i takie tam, podaliśmy mu kody, które dostaliśmy od Benbuu, bez żadnych komplikacji… na razie.

Jako iż atmosfera nie była zdatna do oddychania to wyszliśmy ze statku i skierowaliśmy się do wejścia do kopalni. Nikt nie wyszedł nam na spotkanie, to było dziwne biorąc pod uwagę cel naszej wizyty, dla pewności mieliśmy broń w pogotowiu. Rozdzieliliśmy się, ja z Kirą przeszukaliśmy kantynę, a Mira z Keyanem przeszukali pokój rekreacyjny czy coś takiego.
W kantynie, przy pierwszym stoliku siedziały trzy trupy z gardłami spuchniętymi jakby ktoś ich udusił. Na zapleczu spodziewaliśmy się więcej trupów, ale ku naszemu zdziwieniu żadnych tam nie było. Mira z Keyanem mieli się nieco gorzej, jak tylko otworzyli drzwi spadł na nich trandoshianin z kilkunastoma dziurami w korpusie po blasterach. Przeszukali resztę pomieszczenia, w trzech schowkach znaleźli trzy martwe ciała, i kolejnego tranoshianina siedzącego na ławce, miał całą klatkę piersiową podziurawioną jak sito. W jednym z kostiumów kosmicznych znaleźli zmumifikowanego człowieka. Zmierzaliśmy w kierunku pokoi dla personelu, gdy nagle z korytarza wyszedł droid administracyjny. Keyan zaczął z nim gadać, Keyan i Mira poszli za nim do apartamentu szefa placówki. Ja z Kirą zostaliśmy i zaczęliśmy przeszukiwać pokoje. Większość była pusta, ale w jednym znaleźliśmy osiem ciał idealnie ułożonych na łóżkach. W następnym gdy tylko otworzyliśmy drzwi spadła na nas puszka z gazem. Zamknęliśmy szybko drzwi.

W tym samym czasie Keyan i Mira gadali z droidem, który uznał że to on jest zarządcą placówki i że nie zalegają z żadnymi opłatami. Żeby to sprawdzić postanowili zajrzeć do terminala, droid im pozwolił. Gdy już mieli go użyć rozległ się alarm: OSŁONA KOMPLEKSU 60% WYMAGANA NAPRAWA.

Zaraz potem droid rzucił się z całym swoim impetem na Mirę. Na szczęście zanim zdążył on zmienić Mirę w kwaśne jabłko, Keyan odstrzelił mu łeb. Na odgłosy walki ja z Kirą szybko podbiegliśmy do nich. Ale nie było po co. Przeszukaliśmy ostatnie pokoje, a Mira zaczęła grzebać w terminalu Keyan natomiast zaczął szukać ukrytego sejfu. Ostatecznie go znalazł, pokazał Mirzę i kazał go otworzyć. Kira została z Mirą by ją osłaniać, a ja z Keyanem poszliśmy dalej. W sali przeładunkowej stały dwa droido-wózki widłowe. Keyan rozkręcił pierwszego z nich, ale zrobił to na tyle nie uważnie że drugi się spostrzegł i się włączył. Wystrzeliłem w jego stronę pół magazynka strzałów, ale go ledwo drasnęło. Przygniótł mnie do ściany swoimi widłami i rozwalił mi w ten sposób zbroję. Czyżby zaczęła się klątwa psującego się sprzętu… oby nie. Ale skoncentrował się na mnie na tyle że Keyan mógł rozkręcić płytę pancerza i wystrzelić w tą dziurę serię z pistoletu. To wystarczyło.

W tym czasie Mira wyciągnęła skrzynię z sejfu. Była pełna kasy. W terenie przeładunkowym znaleźliśmy próbkę skał, które Benbuu chciał żebyśmy przekazali jakiemuś centrum badawczemu w światach centralnych. Mira zaczęła pchać w stronę statku obie skrzynie.
Do tego momentu osłony kopalni się trzymały ale właśnie padły i placówka powoli zaczęła się rozpadać.

Nagle ze statku stojącego na lądowisku B wybiegło sześć B1 batledroidów i kolejny droid nadzorca. Wyszła z tego niezła strzelanina ale szybko się ich pozbyliśmy oprócz tego z tej grupki wyjechał astromech, ale go rozwaliłem. Oczywiście żaden z battledroidów nie miał karabinu. Miał taki tylko droid nadzorca. Ale ten spadł dwieście metrów w dół razem z platformą B. Ja z Kirą biegliśmy w stronę “Wędrowca”, a Keyan zauważył skrzynię ze złomem
i po nią poszedł. Gdy Mira była już prawię na statku zobaczyła droida próbującego dostać się na nasz statek. Wycofała się do śluzy. Chwilę potem nadbiegłem ja i Kira. Zaczęliśmy przesuwać się w stronę statku. Droid zniknął. Odpaliłem wędrowca, a Mira i Kira wbiegły do niego w ostatnim momencie. Chwilę potem platforma runęła w dół. Zbliżyłem się do śluzy by Keyan mógł skoczyć. Skoczyć, skoczył ale wylądował na krawędzi. Gdyby nie to że idealnie ustabilizowałem zawis, a Mira nie rzuciła Keyanowi linki, spadł by w przepaść.

Odlecieliśmy z planety na orbitę. Próbowaliśmy się skontaktować z Benbuu, bez rezultatu.
Calabon odpowiedział, ale mówił że nie ma czasu na gadanie i nie ma bezpiecznego łącza więc się rozłączyliśmy. W skrzyni było dokładnie 125 tysięcy 560 kredytów. Według danych z terminala w próbce znajdował się rzadki materiał. Zajęci tym zapomnieli całkowicie o droidzie, który jak się okazało przyczepił się do silnika. Keyan bez trudu go zdjął. Mira wzięła się też za badanie wirusa, ale wiele więcej od tego że zrobił go jakiś geniusz się nie dowiedziała.

Całkiem nieźle jak na dzień roboty, pięć tysięcy kredytów do przodu i sporo nowych informacji. Poprawka: wcale nie tak dobry dzień w końcu straciłem świetny pancerz…

PS: Zanim Mira nie stworzy działającego w 100% antywirusa nie podłączajcie droida do statku.

Comments

Pytanie do MG: Ile zostało nam paliwa w statku?

Epizod 2.2 Rig Athatt
 

Pytanie do Kiry: Jak tam z HP’kami i Strain’ami, czy się wszyscy wyleczyli po akcji?

Epizod 2.2 Rig Athatt
 

Nie powinieneś zajmować MG tak przyziemnymi tematami jak paliwo ;)

Strain leczy się po spokojnie przespanej nocy, a HP to kwestia czasu, bacty i ew. testów ;)

Epizod 2.2 Rig Athatt
Rosomak Rosomak

I'm sorry, but we no longer support this web browser. Please upgrade your browser or install Chrome or Firefox to enjoy the full functionality of this site.