A Bit of Both...

Epizod 2.3 Keyan Caballa

To było wyboiste wyjście z nadprzestrzeni. Dokładnie dlatego trzymam porządek w sprzęcie. Twórczy chaos jest fajny, ale po takim wyboju spędziłbym pół dnia na zbieraniu i naprawianiu sprzętu z całego warsztatu. A tak, wrzuciłem szkielet R0 to pudła i pobiegłem do kokpitu.

Rig walczył z kursem, najwyraźniej bez efektu. Lecieliśmy w stronę planety. Nieznanej planety. W nieznanej części kosmosu na dość wyraźnym skraju galaktyki. W kierunku totalnie odwrotnym od zamierzonego kursu. Lecieliśmy najwyraźniej ściągani promieniem ściągającym lub czymś podobnym. Nie słyszałem do tej pory o planetarnym promieniu ściągającym, ale zawsze musi być pierwszy raz. Silniki wyły, Rig się wkurzał, a lecieliśmy dalej w tym samym kierunku. To było dziwne. poza stroną werbalną, nie widziałem, że by jakośstrasznie starał się zmienić kurs. Zasadniczo szansa wyrwania się z promienia ściągającego statkiem bez odpowiedniego sprzętu jest raczej nikła, więc wszystko rozumiem, tylko po co ta ściema i zużywanie silników??

Jeszcze dziwniej zrobiło się potem, kiedy przyznał się, że to on ląduje, ale twierdził, że ja mu kazałem. Halucynacje? Kontrola umysłu?. No nic, wylądowaliśmy w jakimś bagnie nieopodal 2 potencjalnych źródeł energii. Widywałem lepsze lądowiska, ale co tam. Niejako przy okazji straciliśmy 90% wody, którą ktoś wypuścił do atmosfery. Nikt się nie przyznał lub nie pamiętał. Czyli ewidentnie kontrola umysłu lub halucynacje. Fatalnie. Eksploracja niezamieszkałej potencjalnie niebezpiecznej planety w sytuacji, kiedy musimy uznać, że to co widzimy to nie jest to co nam się wydaje to nic śmiesznego.

Ale co tam, krótkie przygotowania i polecieliśmy eksplorować. Źródło energii okazało się być małą zrujnowaną budowlą z działającym holoprojektorem. Odczyty skanerów dookoła dawały dziwne odczyty, znaleźliśmy jakieś ślady stóp, ale generalnie nic konkretnego. Szybko zapadła zmrok, więc wróciliśmy do statku. Pod statkiem znaleźliśmy gości, którzy na pierwszy rzut oka wyglądali jak tubylcy. Na drugi, wydali się nieco nierzeczywiści, ale na wszelki wypadek ich olałem i zaparkowałem w Wedrowcu. Załoga zaliczyła nieprzyjemną przygodę z miejscowymi pijawkami (dziewczyny przy okazji prawie się pobiły), dookoła słyszeliśmy jakieś dziwne odgłosy, halucynacje pod statkiem zostały wymordowane na oczach Riga przez jakiegoś jego starego znajomego. Jedi. Ja próbowałem wystartować, a Wędrowiec się popsuł. Atmosfera była więc gęsta i nerwowa. Ktoś z nami pogrywał. Miałem już wizje planety-rosiczk. W awarię Wędrowca mając w pamięci “wysiłki” Riga aby nie wylądować nie wierzyłem, więc nawet przez myśl mi nie przeszło coś naprawiać. Poszliśmy spać.

Rano, znowu eksploracja. Eksploracja zaczęła się od znalezienia świerzego ciała. Niedługo potem starszego ciała powieszonego na drzewie. Niedługo potem żywego gościa, któremu planeta zabiła już psychikę. Niedługo potem realny sukces. Znaleźliśmy wejście. Zabite na sztywno, więc musiałem przebijać się palnikiem, ale jakoś poszło. No i pojechaliśmy nasze wejście okazało się bocznym wejściem do podziemnego kompleksu więziennego. Starego kompleksu, zamkniętego kilkaset lat temu. Otworzonego ponownie w czasie wojny i zamkniętego po wojnie.Więzienie o mega wysokim rygorze. Otwarte w czasie wojny dla 3 osób. To zasadniczo przekreśliło opcje planety-rosiczki. W więzieniu był więzień. Żywy. Jedyne pytanie, które pozostało na tym etapie, to czy nasze problemy powoduje więzień, czy strażnik. Przegląd biur nic nam nie dał. Garść urwanych fragmentów informacji, na temat xxxxx – ulubionego Jedi Riga, oraz jego mistrza. Udaliśmy się więc do źródła.

Źródło leżało sobie nieprzytomne w celi podpięte do jakiejś aparatury medycznej. Podjechaliśmy do niego.
Chyba spanikował. Zaczął zamykać cele, czym sprowokował gwałtowną reakcję. Ja rozstrzelałem zamknięcie celi a Kira ostrzelała jego. Cóż, trochę jego, trochę sprzęt do którego był podpięty. Nie wiem, czy taki miał plan, ale wyglądało, że zaczyna się wybudzać. Nagle wszystkich wymiotło z celi. Wymiotło w sensie dosłownym. Coś jak fala uderzeniowa. Tylko ja utrzymałem się w środku więc od razu zacząłem ładować do niego ze wszystkiego co miałem. Zbierał się szybko. Myslałbym, że po dekadach uśpienia jakąś chemią będzie potrzebował paru godzin, ale nie. Pół minuty temu Kira odstrzeliła mu aparaturę a on już się podnosił. W dodatku parował blaster RĘKĄ !!. Ogień ciągły z 2 blasterów w końcu go jednak zmógł. Oberwał ze 2 razy w brzuch, potem w głowę i zwiotczał. Dla pewności strzeliłem jeszcze kilka razy. Nie żył.

PS.
- Zwęglone ciało wrzucamy do okolicznego bagna, żeby miejscowa mikro fauna upewniła się, że już nie wstanie
- Czyścimy monitoring ze śladów naszej obecności. Najpierw informatycznie a potem fizycznie niszczę lub szabruję dyski/kości pamięci.
- Loot.
- Lądowisko klasy militarnej może posiada jakieś minimalne instalacje pokroju podnośnika, które pozwoliłyby wykoać upgrade naszej łączności
- Loot.
-Gdzieś w okolicy leży wrak “Rancora”. Warto by go znaleźć. Nawet jeśli częściowo zakopany w bagnie, coś tam może z niego wystaje. Wieżyczka na przykład z jakimś działkiem.

Comments

Loot: pamiętacie działa chroniące przed ucieczką więźnia? Wypadało by je wymontować. Pewnie działać nie będą ,ale z części Keyan morze skleci jakieś jedno działające.

Epizod 2.3 Keyan Caballa
 

Pytanie do Keyana: Co to jest R0?

Epizod 2.3 Keyan Caballa
 

R0 a konkretnie R0CK to droid patrolowo/zwiadowczy. Under construction.

Epizod 2.3 Keyan Caballa
 

A te w celi to raczej nie były działa, tylko jakieś blastery.

Epizod 2.3 Keyan Caballa
 

Działka blasterowe byłyby przydatne bo jakbyś je przerobił na autoblastery to można by go zamontować na statku. Nie mają zbyt dużej siły ognia, ale mają auto-fire więc by się dało rozwalić kilka tie’ów w 1 ataku.

Epizod 2.3 Keyan Caballa
 

Autoblasterem nawet 1 Tie można nie rozwalić ;)
Ale na speedera by się nadał..

Epizod 2.3 Keyan Caballa
 

Jak się umie strzelać to się da.

Ale zgadzam się z tobą że na speederze byłby fajny. Taka siła ognia byłaby przydatna.

A i tak w ogóle to Jedi (uczeń) to Xel Corrino

Epizod 2.3 Keyan Caballa
Rosomak Bohun

I'm sorry, but we no longer support this web browser. Please upgrade your browser or install Chrome or Firefox to enjoy the full functionality of this site.