A Bit of Both...

Epizod 2.5 Keyan Caballa

Nasz mały raid na kocioł u profesora wyszedł całkiem nieźle.
Rozpoznanie, wsparcie snajpera, skoordynowany atak… wszystko szybko i sprawnie. Biorąc pod uwagę nasze braki sprzętowe – bardzo ładnie to wyszło. W środku czekało ISB. To już kaliber. Nie jakieś tam bojówki COMPNOR, nie miejscowe gliny. ISB. Tym bardziej poszło ładnie.
Zabraliśmy z jego domu co się dało, z płaskorzeźbą i jego droidem włącznie. I odlecieliśmy. W ciemności nocy (zasilanie w mieście padło) omijając kolejne blokady dróg. Na nasze szczęści, miasto jest duże i całkowita blokada wymagał dużo logistyki, nawet Imperium nie jest w stanie siłami z jednego niszczyciela obstawić tysięcy punktów wylotowych w pół godziny. Na nasze szczęście, koncentrowali się też chyba na miejscowych studentach bardziej, niż na bandzie obcych. Słusznie lub nie.

Tak czy inaczej, wróciliśmy do statku. Gdzie po szybkim przeglądzie łupów, określiliśmy nasz kolejny dzisiejszy cel. Raid na grobowiec. Nietypowy w swym kształcie grobowiec milionów miejscowych zabitych w czasie okupacji kilka tysięcy lat temu. Kilometrowej średnicy otwór w ziemi sięgający głęboko głęboko. W takim to miejscu nasz profesor postanowił ukryć kolejna porcję informacji. Pech polega na tym, że od czasu kiedy nasz profesor pracował na wykopaliskach, grobowiec przejęło imperium. Zamknięty teren wojskowy i takie tam.

Nie ma lekko. Wstępny plan przewidywał ciche przejęcie patrolowego speedera, wślizgnięcie się na teren wykopalisk i wydobycie ukrytego tam nośnika. Nie wyszło cicho. Bezczelni imperiale ustawili się dalej, niż miałem nadzieję i zaskoczenie poleglo. Padły strzały, huk, błyski. Speeder był nasz, ale alarm… Aa, co tam,, pomyślałem. To w końcu jakaś mała stacja badawcza na mało istotnej planecie. W środku nocy ich czas reakcji musiał być słaby. No risk, no fun…

Naściemniałem kontrolerowi i skierowałem pościg za widmowym wrogiem. Na gazie wjechaliśmy do kompleksu i do krawędzi dołu. Mira skoczyła do grobowca szukać skarbu. Ja starałem się przekonać Imperiali, że jesteśmy tam, gdzie nas nie ma i wszystko jest w porządku. Odwlekanie nieuniknionego. Kolejny speeder znalazł nas w kilka minut. Kira zastopowała go dobrze wymierzoną serią, ale nasz czas się skończył. Kolejni na pewno byli w drodze. Na szczęście Mira znalazła skarb i można było się ewakuować. Rig dał po garach i tyle nas widzieli. Poważnego pościgu nie było, zapewne przynajmniej częściowo z powodu zadymy w mieście.
Nawet Imperium ma ograniczone zasoby.

Comments

Rosomak BringMeThatHorizon

I'm sorry, but we no longer support this web browser. Please upgrade your browser or install Chrome or Firefox to enjoy the full functionality of this site.